Debilizm na dziś. Towarzysz postanowił się nieco dokształcić z gatunków nowoczesnej, inteligentnej, pełnej przekazu i poytywnego oddziaływania na słuchacza polskiej muzyki. Dobra, dosyć kłamstw.
Szlag mnie trafia po spędzeniu 5-7 minut przy słuchawkach. Jak ktoś ma jakieś doświadczenia z dłuższym słuchaniej tego typu “muzyki”, chętnie wysłucham jak to zrobił, że jego mózg się temu nie przeciwstawia. No to jedziem.
Firma – Reprezentuję jp*. Pierwsze wersy napawają czytelnika pewnością, że to będzie piękny, treściwy tekst. Ktoś tu rzeczywiście był najebany (Weź do ręki jointa i zajeb macha, u hu ha ha ha ha ha ha). Lecimy dalej. ( Z góry muszę przeprosić, ale musiałem zachować formę bez znaków interpunkcyjnych. Nie znalazłem tu szyku zdania godnego interpunkcji i gramatyce języka polskiego. )
jotpe ideologię firma reprezentuję
jotpe rozprzestrzenia się firma wciąż trzyma klasę
jotpe czy ty znasz ten skrót jotpe każdy pies to fiuut
DOŚĆ, dość, dość. Morał tej “piosenki”: jotpe ogień a nie chuuj.
Nieco starszy kawałek też jest wybitnie inteligentny. to co robię czy nie zarobię czy nie robię na sto procent. Jako, że niedawno spożyłem dość obfity posiłek, chcąc go zachować w całości w żołądku, wyłączyłem to badziewie. Dalej. Peja jest już nieco pod względem gramatyki bardziej przepisywalny na język polski, więc tu spróbuję zachować interpunkcję.
…ja nie będę się hamować za cenę popularności,
zero populizmu, raczej duży procent złości
jesteśmy chamscy, prości, tak szczekają żałośni,
którzy nie dorośli nawet nam do pięt.
chuje zazdrośni.
Biedni, niekochani, bez rodziców, bez domu, bez pieniędzy, bez szans, bez pracy. Dobra, wystarczy. Oczywiście potem będą pierdolić na lewo i prawo, jacy to oni są biedni i jak ich to życie skrzywdziło.
Dobre chłopaki reprezentują jotpe.
* – czy chodziło tu o .jp?


